Nie ma tanga bez bliskiego trzymania?

„Tango to przytulenie”, szkoła tanga Poznańprawdziwe tango jest tańczone blisko”.

Czy aby na pewno?
Na jednej z prowadzonych lekcji usłyszałem o zadziwiającym przekonaniu, że w dalekim trzymaniu tańczą osoby początkujące, a bliskie 'abrazo’ jest dla tych bardziej roztańczonych… „Well…”

Wchodzimy na youtube, oglądamy pokazy światowej klasy tangowych maestros i widzimy jak tańczą… w dalekim trzymaniu.
Lubię się przytulać i sam kiedyś twierdziłem, że prawdziwe tango to tylko bliskie trzymanie. Z perspektywy czasu oceniam, że tego typu założenie jest błędne i bardzo ograniczające. Nie ma lepszego trzymania, bądź gorszego, bardziej bądź mniej prawdziwego. Możliwości jakie daje nam dalekie trzymanie są nieograniczone. Muzyka też nie jest jednakowa przez cały utwór, mamy różne frazy, wątki, opowieści, zmianę dynamiki, bardziej lirycznie, za chwilę mocne staccatto.

Różnicowanie, korzystanie z szerszego spektrum, jakie otwiera nam możliwość płynnej zmiany trzymania w ramach danego tańca jest czymś wzbogacającym taniec. O ile osoby początkujące mogą z początku unikać bliskiego kontaktu (ach, gdybyśmy mieli południową mentalność i otwartość), o tyle mam wrażenie, że osoby roztańczone obawiają się dalekiego trzymania. Żadne jednak z nich nie ma etykiety świadczącej o poziomie Twoje tańca. O tym bardziej zaświadczy to, czy Twoje trzymanie jest przyjemne, czy jest może chłodną konstrukcją, przez którą nic nie przepływa.

Trzymanie to połączenie.
Połączenie może być piękne, to jednak  zależy od Twojej intencji.

Kwarantanna zmieni Twój taniec (jeśli na to pozwolisz)

Obecny czas izolacji i braku możliwości tańczenia poza domem to czas, który może nas bardziej rozwinąć.
I nie mam tu na myśli wszechobecnych teraz lekcji online, czyli gigantycznych możliwości rozwoju na poziomie edukacyjnym.
Jeśli mówimy o tańcu, to genezą tańca, czy też bodźcem, który pobudza człowieka do niego jest przecież muzyka.
Skoro więc nie każdy ma teraz możliwość potańczyć z drugą osobą w parze, możesz ten czas wykorzystać do tańca na poziomie również mentalnym, poprzez większe zainteresowanie się muzyką.

Wejście wszystkimi swoimi zmysłami w treść muzyki; jej charakter, przesłanie, wydźwięk, wokal, tekst, instrumenty, czyli niezliczone bogactwo emocji, które muzyka niesie. Być może do tej pory tańcząc bardzo skupiałeś się na krokach, technice, co być może nieświadomie stało się Twoim celem.
Warto ten czas wykorzystać na uświadomienie sobie, że są to jedynie narzędzia, środki do wyrazu tego, co jest w Tobie i w muzyce, czyli co generuje potrzebę tańca. Przypomnij sobie, dlaczego zacząłeś tańczyć?

Zachęcam Cię dziś do wejścia w muzykę, odczuwanie jej, zanurzenie się w całości, dogłębnie. To doświadczenie po okresie kwarantanny może bardzo wzbogacić, a wręcz zmienić Twój taniec.
Otwórz swoje serce, aby muzyka przepływała… Niech Cię poruszy, może nawet do łez. Twój taniec będzie już nie naśladowaniem, a najpiękniejszym tańcem na świecie, którego nikt nie powtórzy, bo będzie Twój, z całym Twoim bogactwem, wrażliwością i wszystkim, co składa się na Twoje człowieczeństwo.