Lekcje i nauka tańca ONLINE

nauka tańca onlineObecna sytuacja związana z koronawirusem jest bardzo trudna dla instruktorów i szkół tańca.
Nikt się nie spodziewał, że przyjdzie czas, że całość funkcjonowania szkoły tańca będzie trzeba przenieść w świat wirtualny.
Nie jest to łatwe, ale zapraszam Was do pierwszych efektów tej wzmożonej w ostatnich dniach pracy.

To może salsa na początek? 🙂
Zapraszam Was na lekcje tańca online:
Salsa dla początkujących – lekcja i nauka tańca online

Taniec kontra wirus?

taniec contra wirus

Osobiście wielokrotnie doświadczyłem tego, jak bardzo taniec wpływa na samopoczucie i zdrowie człowieka. Są na ten temat solidne prace naukowe, do których linki podaję na końcu posta.

Zazwyczaj mój ból głowy ma charakter migrenowy. Pamiętam turniej tańca w Głogowie i własne przerażenie, jak mam ten turniej zatańczyć z takim bólem głowy…?! Ten masakryczny ból  połączony jednak z adrenaliną spowodował, że w trakcie tańca nie miałem świadomości samego bólu, a po zakończonej rundzie ból zniknął.
Podobnie prowadząc kiedyś autorski projekt „Czujnia” bazujący na zajęciach z elementami terapii ruchem,  jedna z uczestniczek podzieliła się, że przyszła na zajęcia z bólem (niestety nie pamiętam, czy był to ból nogi, czy biodra), po zakończonych zajęciach stwierdziła, że nie ma śladu po bólu, co nie ukrywam nawet dla mnie było dość zaskakujące 🙂

O ile sam zmagam się czasem z pewną blokadą,  aby trochę się poruszać, zwłaszcza gdy ma się gorszy dzień (tak, szewc często bez butów chodzi 😉 , gdy uda się mi się „przytulić” tę blokadę i zrobić pierwszy krok (co najpierw wymaga pewnej decyzji, a dopiero później fizycznego ruchu), zaaaawsze wychodzi to na korzyść.

Wszystkie materiały naukowe dowodzą, że taniec ze względu na aktywność fizyczną jest niewątpliwie sprzyjającym naszemu zdrowiu, dodatkowo jest to wyzwalacz dopaminy, czyli hormonu szczęścia. Mamy tu równoległe działanie na różnych przestrzeniach – nie tylko kwestia fizyczności, ale ze względu na bodźce słuchowe, czyli muzykę dochodzi do działania na poziomie psychoemocjonalnym, a ten z kolei ma wpływ na działanie narządów i związki chemiczne organizmu.

Odnoszę wrażenie, że mówię o banałach, aczkolwiek ten aspekt w obecnych dniach może być dla niektórych szczególnie istotny 🙂

Prace naukowe:

http://www.jchc.eu/numery/2014_1/201412.pdf

http://yadda.icm.edu.pl/baztech/element/bwmeta1.element.baztech-6463fa5c-45ac-43df-b8dc-cec02eafdca2

http://search.ebscohost.com/login.aspx?direct=true&profile=ehost&scope=site&authtype=crawler&jrnl=18966764&AN=141301287&h=iDV6kljgEGu7tY31RG9bVYQtvCznxMi1uOwSvfJq7I2o0lHf18JfFCPPbCFMruGejs9ccuri3N62C6Rgx89RXw%3D%3D&crl=c

https://depot.ceon.pl/handle/123456789/14512

Kurs tańca użytkowego

„Chcemy umieć tańczyć z wujkami na weselu”
„Jak tańczy się dwa na jeden?”

To częste pytania, które kierują nas w stronę tańca użytkowego, czyli uniwersalnego kroku, na bazie którego możemy stosować różne kombinacje figur; bez stresu i konieczności układania choreografii.

Taniec użytkowy to jednak dość szerokie pojęcie.
Możemy do niego zaliczyć najbardziej popularny (szczególnie w Niemczech) discofox, zawierający 3 kroki, przy czym ostatni krok jest krokiem bez przeniesienia ciężaru ciała (tak zwany tap).
Ten sam taniec może być zatańczony w amerykańskiej wersji 'hustle’ z zastosowaniem tak zwanej podpórki, czyli częściowego przeniesienia ciężaru ciała przy kroku do tyłu i powrót na nogę postawną. Dzięki tej wersji osoby z bardziej wrażliwym uchem nie odczuwają dysonansu, podczas gdy w podstawowym discofox tańcząc 3 kroki do muzyki, która zawiera 4 uderzenia odnosi się wrażenie, że coś tu nie pasuje. Hustle osadza nas w muzyce z parzystą ilością uderzeń, dzięki czemu tańczymy 'beat w beat’.

Jest również czterokrokowa disco samba, w której na każde drugie uderzenie tańczy się krok tap. Rozwiązania figur są prawie identyczne jak w discofox, aczkolwiek często powtarzalność kroku tap stwarza nieco więcej problemów.

Discofox czy disco samba to tańce do muzyki o średnim i szybkim tempie.

Do kategorii tańców użytkowych osobiście zaliczam również blues’a, który jest tańcem wolnym. Jakkolwiek wolne utwory, tak zwane „przytulańce” są niezwykle miłe, warto znać parę rozwiązań, jak do takiej muzyki można się poruszać nie tylko przytulając się tańcząc z nogi na nogę 🙂
Na bazie blues’a często buduję choreografie również na pierwszy taniec weselny.

Znajomość tych tańców daje absolutne poczucie komfortu.
Gdy ktoś mnie pyta od jakiej formy tańca zacząć naukę, zazwyczaj proponuję właśnie taniec użytkowy ze względu na jego uniwersalność 🙂

Ekstaza

Wchodzę na pustą salę. Przygaszone, delikatne, ledwo widoczne światło.
Oddycham. Słysząc tylko swój oddech stawiam pierwszy krok, delikatnie smugając parkiet, jakby nie chcąc go naruszyć, wyprowadzam stopę przez palce.
To zwyczajne wejście na nogę może być celebracją. To jak medytacja. Tai chi. Odczuwam przyjemność w wyprowadzaniu stopy i powolnym przenoszeniu ciężaru ciała. Nie spieszę się z następnym krokiem. Długość mojego kroku wyznacza czas, nie odwrotnie.

Jeśli włączę muzykę, wsłucham się w jej brzmienie, instrumenty, wokal, charakter. Muzyka nie będzie tłem. Wejdę jak Alicja w Krainie Czarów przez lustro, wejdę w ten utwór całym sobą.

Czy znasz to uczucie? Gęsia skórka na rękach, w środku poruszenie, jakby ciało nie mogło pomieścić tego, czego doświadcza.
Bez szczególnych kroków, bez gonienia za rytmem.

Jestem. Ekstaza.